Wierszyk do wierszyka i smutek znika

1

Książki, jak niektórzy może zauważyli są w naszym życiu dość ważne. Jak nie czytamy razem to Ptysie same biorą ulubione lektury i zagłębiają się w obrazkowym świecie. To piękne.

W zakamarki mojej duszy wdarł się Cynamon z pomocą Trusi.

Ciepłego lata cierpliwie szukają, w ten sposób innych pór roku klimat oddają.

Wierszem opowieść swą opisując, sprytnie nas przy tym edukując.

Dokładnie dzieci co jeszcze nie znają tego co pory te w sobie mają.

Krótko, treściwie i bardzo uroczo przez cały czas ze sobą kroczą.

Te wiersze, które w ucho wpadają przy sobie cudne obrazki maja.

Co ważne i dodać koniecznie muszę rymy są lepsze niż te tu katusze ☺

15356086_1445706708790251_518074681_n

Tym razem polecam „Cynamon i Trusia. Wierszyki na okrągły rok”, tekst: Ulf Stark ilustracje: Charlotte Ramel, Wydawnictwo Zakamarki. Tak mnie jakoś ta książka zainspirowała do stworzenia kilku wersów koślawych rymów. Bez obaw w książce tej znajdziecie lepszej kasy rymy.

To 28 stron kolorów. Urzekły mnie, może troszeczkę niebajkowe grafiki.

A cała historia, jak już wspomniałam dotyczy poszukiwania lata. Pewnego dnia zaczęło mocniej wiać i plażowa piłka gdzieś zniknęła. Jednak bohaterowie nie popadają w jesienną chandrę (zdaje się,  że nie wiedzą nawet co to jesień) i zaczynają wędrówkę trwającą cały rok. Bawią się przy tym niesamowicie. Dzielnie znoszą uroki kolejnej po lecie pory roku. Z uśmiechem na twarzy kroczą przez zimę, zachwycają się wiosną.

Przyjemna lektura, która w oryginale nosi tytuł „Kanel och Kanin letar efter sommaren”. To po szwedzku. Nasze pierwsze spotkanie z wierszami pochodzącymi z tego kraju. Nie ostatnie mam nadzieję.

15401194_1445706698790252_1120352579_n

About author

Karolina Jaskólska

Jestem młodą mamą, choć znam młodsze. Zostałam nią w wieku 26 lat, ale jako że starość zaczyna się po 99. roku życia mogę się za młodą mamę uważać. Mam cudownego syna i córkę, którzy są dla mnie całym światem. Z zawodu dziennikarka z wykształcenia medioznawczyni. Bardzo lubię to co robię, więc trudno całkowicie zerwać z pracą. Staram się jak tylko mogę chociażby ‘coś skrobnąć’. Żeby oddychać potrzebuję: najbliższych sobie osób, marzeń (które powoli spełniam), celu (który łączy się ze spełnieniem marzeń) i czystego powietrza (którego coraz mniej…) Życzę sobie i czytelnikom przyjemnego spędzania czasu. Mam nadzieję, że nie raz się spotkamy wirtualnie bądź w rzeczywistości.

1 comment

Post a new comment

Smakołyki lubią smyki

Ledwo weszłam do domu, a już moje szkraby z kartonu pełnego prezentów po spotkaniu Matki na Dzikim Zachodzie, wyciągnęły smakołyki! Jako pierwsze do brzuszków łakomczuszków ...