Uwaga, dziecko w kajaku!!

1

„Ale jak?! Że z dziećmi?!”, „chyba oszaleliście!”, „noooo nie wyobrażam sobie tego…” – to niektóre z komentarzy jakie usłyszeliśmy w momencie, gdy powiedzieliśmy głośno o naszych planach. Oczywiście, pojawiły się i głosy wsparcia

img_0784

Nie ukrywam trochę nas te różne głosy zdziwiły. W końcu nie opowiadaliśmy o planach ekstremalnego spływu kajakowego na rwącej rzece w towarzystwie aligatorów. To raczej taki wypad na kilka dni za miasto z opcją spływu kajakowego po rzece Drawie. Do tego z jedną bazą wypadową i spaniem w domkach campingowych. Tu niestety przegraliśmy z pogodą…. teren pola namiotowego był totalnie zalany… Taka ciekawostka: tegoroczne lato jest pod względem pogodowym najgorsze od 22 lat! (Tak mówią mądrzy ludzie)

Kilka szczegółów:

Baza wypadowa – Stanica wodna w Drawnie. Domki takie sobie. Owszem jest łazienka, ale standard z cyklu szału nie ma. Zachęca, aby jak najwięcej przebywać na zewnątrz. A jest co robić. Spory teren do biegania dla dzieci. Jest ślizgawka,co prawda jak byliśmy, teren gdzie się ona znajduje był….jednym wielkim bagnem, ale jest. Miejsce na ognisko, grilla, bezpośredni dostęp do jeziora, wypożyczalnia sprzętu wodnego – ✔, jest. Domki oddalone od ulicy, więc nie ma hałasu z drogi. Jest czasem odgłos tańców hulańców z imprezy sąsiadów, ale to zrozumiałe. Stanica jest na tyle blisko sklepu (ceny zaskakująco niskie – serio), że można iść z tak zwanego laczka. Stołówka rodem z PRL (jak mówią znawcy): bezlitośnie słodka herbata, wystrój jak za dawnych lat.

Drawa, spływ – Rzeka przepływa przez Pojezierze Drawskie, Równinę Drawską i częściowo przez Pojezierze Wałeckie oraz Kotlinę Gorzowską (u ujścia). To jedna z najpopularniejszych i najchętniej wybieranych rzek przez kajakarzy. Źródło Drawy znajduje się w okolicach wsi Zdroje (gmina Połczyn-Zdrój). Płynie przez rezerwat przyrody – Dolinę Pięciu Jezior, Żerdno i jezioro Drawsko. Potem zalicza jezioro Wilczkowo, miasta Złocieniec i Drawsko Pomorskie, i znów jeziora: Lubie, Wielkie Dębno. Zahacza też o Poligon Drawski i wieś Prostynia (gmina Kalisz Pomorski). No i pojawia się również nasze miasto – Drawno. W kolejnych etapach, przed połączeniem z Notecią, tworzy granicę województw wielkopolskiego i lubuskiego.

Istnieje coś takiego jak Srebrny Szlak kajakowy imienia ks. Karola Wojtyły. Prowadzi od Czaplinka przez Drawno do Noteci. Można poczuć w pewnym momencie ciary na plecach, bo na odcinku między jeziorem Dąbie Wielkie a elektrownią wodną Borowo rzeka przepływa przez zamkniętą część Poligonu Drawskiego. Spływy kajakowe Drawą na tym odcinku są zabronione.

Bardzo pomocną stroną jest: https://www.podrawie.pl/szlaki-kajakowe/drawa

img_0782

My z naszymi pociechami wybraliśmy się na krótką trasę. Troszkę przez jezioro, troszkę rzeką. Jezioro zdecydowanie nudniejsze. Na początku dzieciaki nie do końca były przekonane do połączenia woda+kajak. Jednak w chwili wypłynięcia, wiedzieliśmy, że powrót i wyjście z turystycznej łódki będzie problematyczne. Dlaczego? Bo Groszek w genach przejął zamiłowanie do kajakarstwa. Do łódki zabraliśmy podstawy podstaw. W końcu nie zamierzaliśmy pływać do nocy (a szkoda…). Dokładnie w naszej wodoodpornej torbie znalazły się: kanapeczki (dla wzmocnienia), czekolada (dla mamy;-P), woda (bo za mało dookoła ;-P), gaciory na zmianę, ręczniczek. W sumie pływaliśmy około 4 godzin. Moglibyśmy dłużej, gdyby nie pogoda…. Trasa prowadziła, jak już wspomniałam na początku przez jezioro, później rzeką. Na niej pokonywaliśmy różne przeszkody. A tu powalone drzewo, a tu gałęzie, mielizna, slalom. Wokół cudne krajobrazy. Koniec wodnej trasy – połowa drogi do osady leśnej Bogdanka. Ile kilometrów by nie było najważniejsze jest to, że taka wyprawa rewelacyjnie łączy członków rodziny. Uczy komunikacji, współpracy. Oczywistą oczywistością jest czas spędzony z dziećmi: aktywnie, atrakcyjnie i wspólnie. Morał: Kajaki fajne są.

 

About author

Karolina Jaskólska

Jestem młodą mamą, choć znam młodsze. Zostałam nią w wieku 26 lat, ale jako że starość zaczyna się po 99. roku życia mogę się za młodą mamę uważać. Mam cudownego syna i córkę, którzy są dla mnie całym światem. Z zawodu dziennikarka z wykształcenia medioznawczyni. Bardzo lubię to co robię, więc trudno całkowicie zerwać z pracą. Staram się jak tylko mogę chociażby ‘coś skrobnąć’. Żeby oddychać potrzebuję: najbliższych sobie osób, marzeń (które powoli spełniam), celu (który łączy się ze spełnieniem marzeń) i czystego powietrza (którego coraz mniej…) Życzę sobie i czytelnikom przyjemnego spędzania czasu. Mam nadzieję, że nie raz się spotkamy wirtualnie bądź w rzeczywistości.

1 comment

Post a new comment

Na Zielonej Wyspie

Z cyklu Matka Polka na obczyźnie Monika Nowak, z domu Kowalska. Nazwiska wręcz typowo polskie. Wraz z mężem Piotrkiem, dwiema córkami – Polą i Mają, ...