Twardy orzech do zgryzienia

0

Z książkami Renaty Piątkowskiej spotkałam się pierwszy raz przy okazji oglądania w pewnej telewizji programu, gdzie czytane są lektury dla dzieci. Urzekły mnie od pierwszych słów. 

20160517_112116

Tych kilka opowieści o przygodach Amelki, Kuby, Franka, Mateuszka, Malwinki, Remigiusza, Oliwki, Adasia, Wojtka, Julki oraz Tomka wywołują uśmiech na twarzy. Co ważniejsze, również uczą. Te krótkie opowiastki, napisane w zabawny sposób pokazują co drzemie w głowie dzieci. Starają się zajrzeć w świat wyobraźni i rozumowania naszych pociech. Pokazują też efekty niektórych zachowań. Poniekąd uświadamia malucha co się dzieje, gdy przykładowo, beztrosko sami wybierzemy się bez pozwolenia na plac zabaw czy uprzemy się aby dostać zwierzątko. Dzięki prostemu, acz nie uwłaczającemu językowi poznajemy malutką część dziecięcego życia.

Autorka może co nieco powiedzieć, albo choć postarać się powiedzieć o świecie najmłodszych, bo sama ma dwoje dzieci – Martę i Kacpra. Skończyła socjologię na UJ.  Otrzymała drugą nagrodę za książkę dla dzieci do lat 6 w konkursie literackim im. Astrid Lindgren, zorganizowanym przez Fundację ABCXXI – „Cała Polska czyta dzieciom”. Jest jedną z laureatek konkursu o Nagrodę im. M. Weryho-Radziwiłłowicz, przyznawaną przez miesięcznik „Bliżej Przedszkola”.

No i jeszcze ilustracje, które urzekły mnie od pierwszej kreski! Autor – Artur Nowicki. Ilustrowaniem zajmuje się od 22 lat. Dodatkowo organizuje warsztaty oraz spotkania twórcze dla dzieci i młodzieży. Zaraża miłością do tworzenia projektów dla najmłodszych.

Puenta: książkę polecam! 😉

 

 

Do kupienia na http://www.wydawnictwo-debit.pl

About author

Karolina Jaskólska

Mama cudownego syna i cudownej córki, którzy są dla mnie całym światem. Z zawodu dziennikarka z wykształcenia medioznawczyni. Żeby oddychać potrzebuję: najbliższych sobie osób, marzeń (które powoli spełniam), celu (który łączy się ze spełnieniem marzeń) i czystego powietrza (którego coraz mniej…) Życzę sobie i czytelnikom przyjemnego spędzania czasu. Mam nadzieję, że nie raz się spotkamy wirtualnie bądź w rzeczywistości.

No comments

(nad)Morski Szczecin

Pamiętam, jak kiedyś jadąc na uczelnie w Centrum Szczecina, spotkałam panią, która zapytała mnie „którędy na plażę?”. Ładnie chciałam ją pokierować nad jezioro Głębokie albo ...