Strefa tatusia: Współczesny ojciec – tata na etacie

0

Chcąc nie chcąc (bardziej nie chcąc, rzecz jasna) nie ukryję faktu, że jestem tatą. Internet również to wie. Czasem podsyła mi jakieś złote rady, mądre artykuły czy propozycje zabaw. Tym sposobem trafiłem na dyskusję o współczesnym ojcu i zmianie jego roli w domu.

Rolę ojca w rodzinie ocenia się rożnie. Ja oczywiście odniosłem to od razu do naszej jednostki familijnej. Poniekąd wpisuję się w standardy współczesnego ojca. Pracuję. Wracam do domu, bawię się z dziećmi, coś tam staram się ogarnąć (albo choć udać że się staram). Wiadomo, więcej czasu mamy dla siebie w weekendy. Jednak nawet w ciągu tych pięciu roboczych dni tygodnia staram się być do dyspozycji maluchów na full. Cierpi na tym moja zarośnięta twarz i sen. Jednak nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej.

Ostatnio mama wróciła do pracy. Myślę, że było jej ciężej niż mnie. Zresztą chyba nadal jest. Nie chodzi o samą pracę – ta jest okej – ale o to, że po tych kilku latach w domu, zostawiła dzieci z babcią i wyszła. Tak bez nich, sama. I to nie na pięć minut na zakupy. Odkryliśmy przy tej okazji, że nasz syn się na nas obraził. No bo wiadomo, jak wychodził tylko tata, to jeszcze dało się przełknąć. Ale nagle na kilka godzin znika mama! Na nic tłumaczenia, na nic rozmowy. Musimy po powrocie odczekać dziesięć minut aż przejdzie naburmuszenie. Jak już odrobimy swoją karę i możemy zaprzestać przekonywania i podlizywania się do syna, wszystko wraca do normy.

Powinienem dodać, że Młoda, która wszystko papuguje po Młodym obrażona jest przez jakieś trzy minuty. Ale też się liczy. W sumie wolę taką reakcję na nasze wyjścia, niż bicie, plucie, gryzienie czy karczemne awantury. Babcia mówi, że nie jest źle. Rano, po zamknięciu drzwi, to my bardziej cierpimy z powodu pracy. Dzieciom przechodzi podobno po pięciu minutach. Nam po jakiejś godzinie. No taki los rodzica.

A te zabawy, kiedy mamy popołudnie dla siebie! W skrócie opiszę tak: mina mamy wchodzącej do pokoju – bezcenna. Ale co będziemy się powstrzymywać, przecież buduję „relację i wspomnienia z moimi dziećmi”. Potem i tak ładnie i grzecznie sprzątamy przed snem. Kompromis.

Co tam jeszcze robi współczesny ojciec? Chyba po prostu jest. Bardziej okazuje emocje. Choć w dzisiejszych czasach czasem trzeba ciągnąć kilka fuch, żeby przetrwać. Dlatego współczesny ojciec charakteryzuje się tym, że łączy pracę z chwilą dla malucha. Amen.

ŁG

Więcej: http://www.logo24.pl/dovelogo/1,152345,20624186,wspolczesny-ojciec-tata-na-etacie.html

About author

Karolina Jaskólska

Jestem młodą mamą, choć znam młodsze. Zostałam nią w wieku 26 lat, ale jako że starość zaczyna się po 99. roku życia mogę się za młodą mamę uważać. Mam cudownego syna i córkę, którzy są dla mnie całym światem. Z zawodu dziennikarka z wykształcenia medioznawczyni. Bardzo lubię to co robię, więc trudno całkowicie zerwać z pracą. Staram się jak tylko mogę chociażby ‘coś skrobnąć’. Żeby oddychać potrzebuję: najbliższych sobie osób, marzeń (które powoli spełniam), celu (który łączy się ze spełnieniem marzeń) i czystego powietrza (którego coraz mniej…) Życzę sobie i czytelnikom przyjemnego spędzania czasu. Mam nadzieję, że nie raz się spotkamy wirtualnie bądź w rzeczywistości.

No comments

Uwaga, dziecko w kajaku!!

„Ale jak?! Że z dziećmi?!”, „chyba oszaleliście!”, „noooo nie wyobrażam sobie tego…” – to niektóre z komentarzy jakie usłyszeliśmy w momencie, gdy powiedzieliśmy głośno o ...