Smakołyki lubią smyki

3

Ledwo weszłam do domu, a już moje szkraby z kartonu pełnego prezentów po spotkaniu Matki na Dzikim Zachodzie, wyciągnęły smakołyki! Jako pierwsze do brzuszków łakomczuszków trafiły liofilizowane truskawki.

20160514_165449

Liofilizowane, czyli w skrócie zamrożone i później wysuszone przy obniżonym ciśnieniu. Owoce były naprawdę dobre! Na szczęście nie zjedliśmy wszystkiego na raz i część dodaliśmy następnego dnia do lodów. Mniam!

13275538_1268212083206382_1426591084_o

Z suszonych przekąsek spróbowaliśmy jeszcze kukurydzy. Dobra, słodka, delikatna. Jakoś nigdy w ten sposób samej jej nie jadłam. Zawsze jako dodatek do czegoś. Miłe zaskoczenie.

Do takich pozytywnych odkryć smakowych mogę dodać jeszcze owocowo-warzywny batonik. Szczerze? Spróbowałam kawałek, resztę zjadł Groszek 😉 Banan, marchew plus marakuja. Dla chcących zrzucić kalorie, przyjemna przekąska.

Co ciekawe taka pychota może zostać przeistoczona z batonika w sorbet lodowy! Najpierw należy batonik rozpuścić, a potem zamrozić i mamy jeden ze sposobów wykorzystania tej przekąski. Frupp jest raczej lekki i jakby „naładowany” powietrzem. Umożliwia to dodawanie go do musli czy deserów. Że tak powiem – łatwy w obsłudze.

Oprócz odsłony warzywnej, prawie natychmiast pochłonęliśmy Frupp malinowy. Wygląd i konsystencja taka sama jak przy warzywnej odsłonie. Lekko kwaśny. No i tak jak w każdym batoniku zawiera: błonnik, polifenole (przeciwutleniacze), trehaloze (dwucukier ze skrobi o niskim indeksie glikemicznym) i karob (inaczej chlebek świętojański).

20160514_165602

Batoniki również są liofilizowane. I dumnie prezentują na swoim opakowaniu napis BIO. Co to oznacza? Mianowicie, wszystko co wykorzystano do produkcji jest z kontrolowanych upraw ekologicznych.

Nic innego nie pozostaje jak życzyć, tym którzy się skuszą na tą przekąskę – SMACZNEGO!

About author

Karolina Jaskólska

Mama cudownego syna i cudownej córki, którzy są dla mnie całym światem. Z zawodu dziennikarka z wykształcenia medioznawczyni. Żeby oddychać potrzebuję: najbliższych sobie osób, marzeń (które powoli spełniam), celu (który łączy się ze spełnieniem marzeń) i czystego powietrza (którego coraz mniej…) Życzę sobie i czytelnikom przyjemnego spędzania czasu. Mam nadzieję, że nie raz się spotkamy wirtualnie bądź w rzeczywistości.

3 comments

Post a new comment

Rancho Ponderosa

Dawno, dawno temu. Jakieś pięć lat. Gdzieś na dalekim, Dzikim Zachodzie. Dokładnie na pograniczu Szczecina i Przęsocina. Znajduje się Rancho Ponderosa. Miejsce, gdzie oprócz odwiedzenia zwierząt ...