Piękny kraj z reniferami

0

Z cyklu Matka Polka na obczyźnie

 

Trzy kobiety, trzy mamy. Każda z innego krańca Polski. Każda z innym doświadczeniem. Łączy je Finlandia. To tu postanowiły się osiedlić. Może chwilowo, a może już na stałe. Opowiadają mi o swoim życiu w pięknym kraju, gdzie w niektórych zakątkach można spotkać dostojne renifery.

W paszporcie widnieje jako Barbara, chociaż wszędzie na około jestem po prostu Senni. Mamy dwójkę dzieci – nasza starsza córeczka to Sanni,a młodsza to Fanni. Poza córkami mam cudownego męża – Kimmo. W Finlandii pracuje w branży odzieżowej. Jestem sprzedawcą z odpowiedzialnością (vastuu-myyjä się to u nas zwie, nie wiem dokładnie jaki jest odpowiednik po polsku). W Finlandii mieszkam od 2005 roku. Pochodzę z Katowic, ale ostatnie lata przed przyjazdem tu mieszkałam w Czeladzi oraz Holandii.

Senni Ahvenniemi (7)

Maria Budzisiak. Mam trzech synów. W Finlandii od prawie 3 lat. Status: żona na kontrakcie męża. Pochodzę z Elbląga. Zawodowo jestem nieaktywnym socjologiem, od niedawna bloguję. Jestem autorką strony http://www.marianawalizkach.com/

Maria A. Budzisiak (1)

Agnieszka Kempara. 2 dzieci, córka lat 14 syn lat 21. Pochodzimy ze Szczecina. Do Finlandii trafiłam w roku 2009 wraz z córką. Mąż przebywał tu od 2007 roku pracując przy projekcie budowy elektrowni atomowej w Eurajoki. Córka rozpoczęła edukacje w przedszkolu w zerówce. Kontynuowała ją przez 2 lata z powodu braku znajomości języka fińskiego. Obecnie ukończyła szkołę podstawową. Od sierpnia rozpocznie gimnazjum, ponieważ system nauczania jest taki sam jak w Polsce. Syn natomiast pozostał w Polsce aby ukończyć gimnazjum .W Finlandii rozpoczął naukę w liceum ogólnokształcącym, ale z powodu braku aklimatyzacji i różnicy poglądów kulturowych, powrócił do Polski. Zdał maturę. Obecnie studiuje w Szczecinie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Karolina Jaskólska

Maria, dlaczego zaczęłaś blogować?

Maria A. Budzisiak

Po latach mieszkania na emigracji (wcześniej 3,5 roku w Irlandii), poczułam, że muszę gdzieś wylać nagromadzone doświadczenia z życia na walizkach. Ile można ze sobą rozmawiać? Chciałam też zostawić dzieciom stan mojego umysłu i proces decyzyjny w momencie przenosin. One teraz biorą wszystko z dobrodziejstwem inwentarza. Jak będą dorosłe, zaczną racjonalizować i zastanawiać się nad swoją życiową ścieżką.

A  Wy dziewczyny, jak tu trafiłyście?

Agnieszka Kempara

Do Finlandii sprowadziła mnie praca męża, który był tu od 2007. Wspólnie podjęliśmy decyzję, że rodzina powinna być razem. Na początku 2009 r zrezygnowałam ze swojej pracy (z zawodu jestem pielęgniarką) i przyjechałam do męża z córką. Syn został w Polsce pod opieka dziadków do czasu ukończenia roku szkolnego. W czerwcu 2009 nasza sytuacja uległa zmianie. W momencie kiedy mięliśmy sprowadzić syna do siebie, mąż stracił prace. We wrześniu 2009 mięliśmy wrócić do kraju. Poza tym syn nie chciał zmieniać kraju, kolegów, otoczenia. Sytuacja ponownie uległa zmianie na początku września. Mąż dostał nową pracę. Syn rozpoczął gimnazjum. I został do jego ukończenia z dziadkami.

Ja z racji braku znajomości języka nie mogłam iść do pracy w swoim zawodzie. Początkowo pracowałam w pralni jako pracownik fizyczny, następnie uczęszczałam do dziennej szkoły językowej i starałam się o nostryfikacje swojego dyplomu i uznanie wykształcenia z Polski. Pracuję w zawodzie od roku. Mąż w budowalnce.

Senni dużo podróżujesz? 

Senni

Wiesz, odwiedzić Finlandię jako turysta to było moje marzenie. Kończyłam turystykę i wszystkie możliwe prace pisałam na temat Finlandii. Ale w domu się nie przelewało, więc często był problem, żeby chociaż mieć co jeść, a co dopiero marzyć o podroży…

Po obronie (oczywiście napisanej o Finlandii), trzeba było się za chlebem gdzieś udać. Akurat zaczepiłam się na prace przez znajomego w Holandii. Tam zajmowałam się dziećmi jako au-pair. Potem „awansowałam” w tej rodzinie i przy okazji pomagałam w otwieraniu hotelu we francuskiej Burgundii. Potem jak już otworzyli, to mnie tak nie potrzebowali, a ja znalazłam inną rodzinę w Holandii. Była to męcząca praca, bo rodzice wychodzili o 7, wracali o 21, a dzieci były na mojej głowie cały czas. Częstokroć w weekendy. Na szczęście poznałam fajnego chłopaka, miałam przyjaciół. Jakoś dawałam radę. Później dostałam propozycję nowej, o wiele lepszej „nieaupairskiej” pracy. Miałam tydzień urlopu i pojechałam odwiedzić rodzinę w Niemczech.

W poniedziałek miałam zaczynać nową pracę, aż w czwartek ktoś do mnie dzwoni z Finlandii:

-Cześć, widzieliśmy Twój profil na stronie au-pair.

+oj, to chyba zapomniałam go wyłączyć.

No i gadu gadu, rozmawiamy i Pani mówi:

-To chciałabyś do nas przyjechać jako au pair?!

Ja w szoku, ale jak zobaczyłam trójkę fińskich dzieci, to serce mi pękło i coś mi mówiło, żeby podjąć ryzyko.

+To kiedy miałabym zacząć?!

-W sobotę.

+Ok. (śmiech)

No i w piątek wróciłam do Holandii. Pożegnałam się z przyjaciółmi, odmówiłam pracę, pożegnałam superchłopaka i w sobotę byłam już w Helsinkach:).

Do odważnych świat należy! I jaka jest Finlandia? Czego się bałyście podczas przeprowadzki?

Agnieszka

Hmm… trudno powiedzieć, na pewno rozległa, zielona, zalesiona, spokojna, bezpieczna. Czasem nadmiernie ospała. W okresie krótkich dni depresyjna.

Ludzie z początku bardzo zdystansowani, trochę flegmatyczni. Robiący wrażenie, że na wszystko jest czas, że nie ma dokąd i po co się śpieszyć. Że jutro też jest dzień. Opanowani, bez emocji, nie umiejący wyrażać uczuć, wręcz monotonni. Posługujący się językiem angielskim bez problemu (również ludzie starsi). Znają swoją wartość. Nigdy nie się nie poddają. Nauczeni pewności siebie, nawet w sytuacjach o których nie mają pojęcia. Zamknięci trochę w swoim najbliższym gronie.

Kraj rozległy, kochający naturę z ogromna ilością jezior, brakiem przepychu.

Podstawą jest sauna. Własny domek z dala od sąsiadów oraz cywilizacji. Często bez bieżącej wody i prądu. Uwielbiają prostotę, głuszę, spokój. Każdą wolną chwilę spędzają w swoich domkach letniskowych.

Maria

Fińskiej zimy. Ciemności. Depresji skandynawskiej. Bałam się też, że dzieci nie odnajdą się w szkole, bo to nigdy nie jest pewne.

Finlandia jest piękna i zielona. Jestem niepoprawną optymistką i czasami widzę świat zbyt różowo. Nie znoszę zbędnego narzekania. Finowie są otwarci i serdeczni, choć zdystansowani. Nie zawsze umiem czytać z ich twarzy. Ekspresja to nie jest ich najmocniejsza strona. Fińska zima nie jest mi już taka straszna, choć preferuję Białe Noce i na nie czekam suplementując się przez większość roku witaminą D. Przede wszystkim super bezpiecznie tu i dobrze mi, łatwo wychowuje się tu dzieci. A to dla mnie priorytet. Więc kiedy ciemno mi za oknem poważnie pukam się w głowę tym argumentem

Senni

Finlandia jest taka spokojna, także w naturze. Lasy, jeziora, skały. Jest piękna. Ma w sobie magię. Może być i monotonna dla innych. Ja mieszkałam na początku w środku lasu. I w sumie przez to umiejscowienie poznałam później mojego przyszłego męża (śmiech)

Zdjęcie Agnieszki

Zdjęcie Agnieszki

IMG_1011

Zdjęcie Agnieszki

IMG_1098

Zdjęcie Agnieszki

A renifery chodzą po ulicach? (śmiech)

Maria

Chodzą i są super. Choć głupie. Chodzą na północy. My mieszkamy na Południowy Zachodzie.

Senni

Na południu, to raczej rzadki widok, chociaż rok temu u nas w rzece sobie dwa pływały. Ostatnio za to jest dużo małych niedźwiadków, które nie wiadomo czemu, zaczęły się wybierać na spacery do miasta. Ale w Laponii renifery chodzą i to w dużej ilości. Jadąc autem na drogach jest dużo znaków ostrzegających przed nimi, ale to już w całej Finlandii.

Agnieszka

Na północy Finlandii rzeczywiście bywają takimi samymi gośćmi jak u nas sarny czy dziki.

Senni Ahvenniemi (6)

Zdjęcie Senni

A Finowie, zgodnie ze stereotypami, to szczupli, wysocy blondyni?

Agnieszka

Rodowity Fin i Finka to rzeczywiście jasny blondyn czy blondynka, urody trochę słowiańskiej o łagodnych rysach i niebieskich oczach. Naród dość szczupły z racji rozpowszechnionych sportów. Codziennością jest bieganie, jazda na rowerze, łyżwy, narty oraz siłownia czy wszelkiego rodzaju ćwiczenia. Kobiety choć wysportowane, dość szczupłe mają dość szerokie biodra. Kochają sporty zimowe oraz jazdę na rowerze. Uroda delikatna, sylwetka smukła, choć w dobie fast foodów nie brakuje nawet tutaj grubasów.

Maria

Oglądałaś może skoki narciarskie? Janne Ahonen – to dla mnie typowy Fin, jeżeli chodzi o wyraz twarzy. Rzeczywiście są dość wysocy. Na północy mieszkają Lapończycy, oni są bardzo niscy.

Mówisz że są zdystansowani. A co mogłabyś jeszcze o Nich powiedzieć?

Maria

Jedzą niezdrowo raczej, więc nie są szczupli. Lubię mówić o pozytywnych sprawach, więc przytoczę historię, która dość sporo o nich mówi. W Finlandii drzwi są samozatrzaskujące się. Mąż pojechał w delegację. Zostałam sama z 3 na kilka dni. Oczywiście właśnie wtedy postanowiłam zostawić je w domu i zawieźć dziecię na trening. Zapas jak się okazało mąż zabrał. Landlord też swoje zabrał do Helsinek. No i kwitnę z 3 na trawniku. Nieśmiało zagaiłam sąsiada, którego jeszcze nie zdążyłam poznać (niedawno zmieniliśmy lokum) i tłumaczę zastaną sytuację. Pomagała cała dzielnica. Dzieci nakarmili, drzwi otworzyli bez konieczności wybijania okna i wydania 50 euro na ślusarza. Mówią na to „sisu”. Coś z połączenia odwagi, radzenia sobie w trudnych warunkach, nieustępliwości. Finowie żyją w swoich małych światach. Są raczej introwertyczni. Najlepiej poznaje się ich w saunie. Milczenie jest zazwyczaj ich dewizą. Nie trzeba mówić dużo. Pozdrawiać się ciągle też nie trzeba. Raz dziennie wystarczy (śmiech)

Jak to pięknie brzmi!!

Senni

Zapraszamy!

Oj wpadnę! To teraz watek miłosny. Jak to z tym mężem Senni?

Senni

Z mężem, to wyszło tak, że moja aupairska rodzina nie miała za bardzo czasu pokazać mi najbliższego miasta (Porvoo), które jest drugim najstarszym miastem w Finlandii. I szukałam kogoś, kto mógłby mi je pokazać. No i na myspace był taki jeden, normalny chłopak, który wyglądał na godnego zaufania. Napisałam do niego, on do mnie. Tak gadaliśmy parę dni, aż przyszedł dzień spotkania. Jednak miało do nie dojść, bo… straciłam głos. Odwiozłam koleżankę tylko do  miasta i napisałam do niego SMS, na numer 505XXXXXX, że odwołuję. To była zima, kolo -20 -30’C, a autobusy do mnie rzadko jeździły. No to spróbowałam dzwonić, jakaś Pani po fińsku coś tam wygadywała. A ja nic nie rozumiałam co ten automat chce. Łaziłam wiec w kolko, czekając na autobus, aż nagle podjechało auto. To był on. Normalnie to bym w życiu nie wsiadła do obcego auta, ale byłam tak zmarznięta, że zaryzykowałam. Okazało się, że nie dostał ani SMS, ani nie widział połączenia, bo u nich musi być ZERO przed numerem. Szeptałam, on tez zaczął i tak sobie rozmawialiśmy polglish i finglish (śmiech). Zamiast krótkiego tour the Porvoo, spędziliśmy razem 4h. On zawiózł mnie do domu. Po chwili wysłałam mu SMS i dokładnie w tej samej sekundzie (sprawdziłam, bo zgłupiałam) dostałam od niego identycznego SMSa. No i spotkaliśmy się kolejny raz i kolejny, następne itd.

Senni Ahvenniemi (8)

Zdjęcie Senni

Senni Ahvenniemi (1)

Zdjęcie Senni

Senni Ahvenniemi (2)

Zdjęcie Senni

Przeznaczenie! Maria, wracając do ciebie. Dobrze się czujesz wśród Finów widzę .

Maria

Po 3 latach mogę śmiało powiedzieć, że jak mnie los rzuci w inne miejsce to będę okrutnie tęsknić za tym krajem, jego ciszą, specyficznym poszanowaniem prywatności i intymności. Jednocześnie nie mogłabym tu żyć „na zawsze”

A gdzie byś mogła?

Maria

Australia lub Nowa Zelandia

Zupełnie inny klimat. Coś byś zmieniła?

Maria

W kraju czy w moim życiu w FIN?

I w tym i w tym.

Maria

Za mało światła. Nic mi nie zastąpi słońca. W moim życiu w Finlandii brakuje rodziny, ale do tego już się przyzwyczaiłam.

Maria A. Budzisiak (4)

Zdjęcie Marii

Maria A. Budzisiak

Zdjęcie Marii

Senni, a jak z językiem? Ty umiesz pewnie super po fińsku, a dzieci?

Senni

Tak, umiem fiński jak tutejsi, chociaż nigdy do szkoły nie chodziłam, ani się nie uczyłam. Moje dzieci mówią w obu językach (ale nie zawsze było łatwo. Wiele wysiłku to wymagało, ale jest warte zachodu). Tzn. ta młodsza póki co mało mówi.

Agnieszka, a Twoje dzieci jak stoją z fińskim?

Agnieszka

Córka z racji pobytu od samego początku w Finlandii, rozpoczęcia edukacji szkolnej w tym ze kraju, włada swobodnie  polskim oraz fińskim. Polskim na co dzień posługujemy się w domu. W ciągu roku szkolnego córka uczęszcza do obu szkół, czyli polskiej i fińskiej. Program fińskiej szkoły ogarnia stacjonarnie, jest to podstawowy jej obowiązek. Szkołę polską robimy za pośrednictwem  internetu. Libratus to platforma, która bezpłatnie pozwala dzieciom poza granicami polski przyswajać program szkolnictwa polskiego. Każde dziecko  w okresie czerwiec/sierpień przystępuje do egzaminów końcowych i otrzymuje świadectwo ukończenia polskiej szkoły w danej klasie. W Finlandii dodatkowym językiem w szkole jest angielski, a od 1 klasy gimnazjalnej także szwedzki, więc mam nadzieję że w przyszłości, wszystkie te języki będą jej pomocne. Syn posługuje się biegle angielskim. Posiada podstawy fińskiego,

I jak Wasze dzieci widzą Polskę?

Maria

Idylla. Kraina Wiecznej Szczęśliwości. Idealizują Polskę niesamowicie. Tęsknią za babciami, dziadkami, wujkami. Dla nich to jest destynacja wakacyjna najlepsza na świecie!

Senni

Kochają Polskę. Polska to dla nich kraj mamy, w którym są jej dziadkowie, nasi przyjaciele (z dużą ilością dzieciaków, z którymi się widujemy jak tylko się da). Polska to dla nich miłe miejsce wyjazdów, gdzie przyroda jest różnoraka, ludzie są mili i gdzie można iść z rodzicami do restauracji (śmiech). Śmieję się bo tutaj to raczej nie chodzimy, jest po prostu za drogo. Starsza córka uwielbia Mleczne Bary! Nawet teraz córka jak jest na obozie to przy rozmowie wypytuje mnie „to kiedy jedziemy do Polski”?!

Agnieszka

Myślę że Polska ma dla nas wszystkich duże znaczenie. Jesteśmy patriotami, pod każdym względem. Nie kryjemy się z tym. Polski jest językiem, którym wszędzie się posługujemy, chwalimy co polskie, kochamy nasze miasta, historie, czcimy wszystkie większe święta. Syn nie wyobraża sobie wyjazdu z kraju. Studiuje tutaj, żyje, jest szczęśliwy. Córka uwielbia swoją fińską szkołę i koleżanki, ale kocha także przyjazdy do Polski, gdzie czuje się jak ryba w wodzie. Zawsze osobiście przekładam polską kulturę, jedzenie, zasady codziennego funkcjonowania ponad wszystko. Wpajam dzieciom, że powinniśmy być dumni z naszych korzeni, historii. Pobyt poza granicami kraju wzmacnia nas, uczy jak wałczyć z tęsknotą. Życie w innym zakątku świata, zwłaszcza nas dorosłych, uczy pokory, spokoju, wyrozumiałości. Dzieci dorastając w klimacie, w którym mieszkamy wtapiają się w środowisko. Jeśli my nie przekażemy im co jest ważne, kim jesteśmy i skąd pochodzimy zatracą to wszystko. Podsumowując to pytanie, zacytuję słowa córki: “Mamo wiesz co, fajnie by było gdybym na codzień mogła mieszkać i żyć w Polsce, a do szkoły chodzić w Finlandii“.

A wychowanie dzieci. Jak wygląda w Finlandii?

Senni

Dość różnie. Rodzice są chyba bardziej wyluzowani. Nić miedzy rodzicami, a dziećmi jest często przyjacielska. Dzieciaki się chyba bardziej dopinguje. Rodzina tu jest ważnym elementem życia. W moim otoczeniu bardzo podoba mi się szacunek do rodziny.

Agnieszka

W Finlandii matka i jej dziecko są zawsze na pierwszym miejscu. Urlop macierzyński zaczyna się  już miesiąc przed porodem. Później rodzice mogą zostać z dzieckiem przez rok. Większość Finek decyduje się jednak pozostać w domu do 3. roku życia dziecka. Mamy fińskie nie śpieszą sie do pracy, ponieważ państwo zapewnia jej ochronę finansową do 3 r.z dziecka. Uwielbiają wychowywać samodzielnie własne dzieci, poświęcając im czas, siebie i nie pozwalają uczestniczyć innym w ich wychowaniu. Pospiech do szybkiego powrotu do pracy jest źle odbierany. Gdy maluch idzie do przedszkola, obojętnie czy prywatnego czy państwowego, miasto pokrywa część opłat. Rodzice otrzymują także specjalny zasiłek, 100 euro do 17. roku życia dziecka. Większość rodziców decyduje się na odkładanie tej kwoty dla dziecka na przyszłość. Fińskie dzieci maja dużo wolności, swobody i występuje brak zasad.

Dzieci biegają brudne, każdego dnia przebywają na dworze w każdą pogodę, siadają w błocie. Latem biegają boso do początku jesieni. Polska mama jest przewrażliwiona. Fińskie mamy pozwalają niemal na wszystko co daje dziecku ogromne pole swobody i możliwości poznawania świata w każdej sytuacji. Plus dla polskich mam, to wpajanie zasad savuir vivre,  (np. że śmieci lądują do kosza, a nie gdzie się da, że należy mówić przepraszam, dzień dobry, czego naród fiński nie umie. Że panie przodem, fiński mężczyzna nie przepuści kobiety, nie weźmie zakupów). Fińskie dzieci nie przywiązują wagi do dóbr materialnych. Nauczone są prostoty. Pomimo środków na kupno np. firmowych ciuchów czy butów, nie jest to priorytetem. W codziennym obcowaniu nie  ma podziału na lepszych i gorszych.

Maria

Dzieci wychowuje się tu w poszanowaniu ich indywidualności. Raczej nie zmusza, a motywuje. Nie rozpieszcza jednocześnie nagrodami w szkołach. Konsumpcyjna Europa Zachodnia wkradła się do Finlandii z impetem. Dzieciarnia szusuje na najnowszych superdrogich smartfonach, konsolach zaraz po opuszczeniu progu szkoły. Z drugiej strony dużą wagę przywiązuję się do kontaktu dzieci z naturą. Modne i dość naturalne są leśne przedszkola, tudzież taplanie się w błocie w regularnym przedszkolu. Wszystko co bezpieczne, wzbogaca poznawczo. Nie znoszę , nie znoszę alergicznie tego, że fińskie dzieci się nie witają albo pozdrawiają bardzo enigmatycznie (nieznaczny ruch gałek ocznych). Fińskie dzieci zachowują się ciszej niż nasze, choć nie zawsze. Wszystko mają, wszystko jest dostępne, więc po skończeniu studiów w dobie kryzysu trafiają na mur.

Wyczytałam że macie polskie obozy, które cieszą się wielką popularnością.

Senni

Nie do końca tak. Obozy nie są polskie, a katolickie. Siostry które je prowadzą są polskie. Jednak dzieci są z rożnymi korzeniami, akurat w tym roku było parę polskich. Obóz jest ogólnie po fińsku, ale w indywidualnych rozmowach siostry mogą używać polskiego. No i dzieciaki miedzy sobą. 

Agnieszka

Powiem szczerze, że nie słyszałam o polskich obozach. Rzeczywiście na forach kobiety, mamy doradzają sobie wzajemnie, podpowiadają co warto a co nie. Podsyłają linki, dokąd można wyjechać, gdzie spotyka się polska młodzież na co dzień mieszkająca poza granicami kraju. Osobiście nie korzystam z tego. Moje dzieci korzystały i korzystają z ogólnodostępnych obozów. I kolonii, gdzie bawią się świetnie, poznają nowych ludzi, zwiedzają Polskę.

Z tego co widzę macie dość aktywną i pomocną grupę na FB. Jak to jest z Polakami w Finlandii. Trzymacie się razem?

Maria

Mogę powiedzieć z perspektywy miejsca, w którym mieszkam. Wszystkie poznane przeze mnie Polki są fantastyczne, pomocne, wspierające. Tak, trzymamy się i chcemy obalić mit, że Polak Polakowi wilkiem na emigracji. Grupa na Fejsbuku Polki w Finlandii jest bardzo pomocna. Literalnie zawsze znajdzie się ktoś z pomocną odpowiedzią, tłumaczeniem z fińskiego. Permanentnie różowo nie jest, w końcu mówimy o kobietach, wiec od czasu do czasu jakieś zgrzyty być muszą (śmiech).

Agnieszka

Z racji projektu przy którym pracuje mąż oraz firm polskich znajdujących się na terenie budowy, Polonii jest dość sporo. Znasz praktycznie wszystkich, choć nie oznacza to znajomości na dobre i złe. Jako nacja unikamy siebie, jesteśmy o wszystko zazdrośni. Gdy już zaczynamy bez stresu funkcjonować na rynku, odpinamy linkę która nas łączy na codzień.

Na szczęście każdy z nas łączy się mimo wszystko w jakieś grupki. Posiadam niewielką grupkę dobrych znajomych na których zawsze mogę liczyć. To jest najważniejsze. To ludzie z którymi można miło spędzić czas, liczyć na pomoc w podbramkowych sytuacjach i przetrwać tęsknotę za krajem.

Senni

Tak, grupa się wspiera. Jest nam to potrzebne. U nas w mieście jest niewielu Polaków, mamy taka grupkę 10ciu osób, z którymi głównie mamy kontakt, wspieramy się.

Digimax A50 / KENOX Q2

Zdjęcie Agnieszki

Digimax A50 / KENOX Q2

Zdjęcie Agnieszki

A co chcecie przekazać dzieciom takiego… polskiego?

Maria

Najlepiej wszystko, co najlepsze. Lubię ten polski patriotyzm książkowy, wyidealizowany, „nie rzucim ziemi skąd nasz ród”, dumę narodową i historyczną, przywiązanie do tradycji, religijność, nauczę polskiej ortografii, ale Bolesława Prusa czytać nie każę. Taki pozytywny oldschool! Przekażę im tez przepis na pierogi i bimber babci zgodnie z recepturą „1410”.

Senni

Staram się dzieciom pokazać tradycje polskie, piękną Polskę, przyrodę, kulturę. Za niedługo dojdzie i samodzielnie czytana literatura. Polska jest cudowna. Kocham ją i staram się od początku tą miłość w dzieciach zakiełkować i pielęgnować. Mąż i teściowie oczywiście też się naturalnie zakochali.

Agnieszka

Przede wszystkim, że jesteśmy niezależnym, mądrym, twardym narodem, który ma swój język i swoją historię. Że nasze symbole narodowe były, są i będą.  Musimy tylko tego chcieć i o nie dbać. Że nie możemy wstydzić się swojego języka i zawsze dumnie reprezentować Polskę. Znać ważne daty, które  pozwalają nam pamiętać jak doszliśmy do wolności i potęgi. Wiedzieć co to Mazurek Dąbrowskiego i Polska Flaga. Gdzie byśmy nie byli mimo wszystko pomagać słabszym, a rodakom pomóc wtedy kiedy tego potrzebują.

Senni Ahvenniemi (11)

Zdjęcie Senni

A jak myślicie, co o Polakach myślą Finowie?

Senni

Hmm to dość ogólne pytanie i odpowiedzi może być wiele. Finowie ogólnie są zakochani we wszystkim co fińskie, są w tym aż nadto patriotyczni czasami. Wszystko co nie jest fińskie prawdopodobnie jest/będzie pod lupą. Jeśli ktoś im nie robi krzywdy, to jest ok. Zauważyłam, że ci, którzy wyjeżdżali w czasie studiów, albo ogólnie gdziekolwiek podróżują są z reguły bardziej otwarci na kontakty i znajomości niż Ci, którzy całe życie byli w Finlandii. Dla większości zapewne Polacy to naród z EU po prostu.

Agnieszka

Dzięki otwartym granicom i coraz większej ilości Polonii w Finlandii, zaczynają postrzegać nas w jasnych kolorach. Ze względu na  język, często mylą nas z Rosjanami, a z racji historii i ogólnej sytuacji politycznej nie koniecznie nas lubią. W momencie, gdy dowiadują się, że jesteśmy Polakami, pojawia się uśmiech na twarzy. Często podróżuje lotem Wizzair, z Turku do Gdańska, to ulubiona trasa turystyczna Finów. Lot trwa 1 godz.  15 min, a Gdańsk jest wspaniałą przystanią. Finowie, poznali nas jako otwarty naród, który posiada pyszne jedzenie, tanie sklepy, dobre piwo i piękne miasta. Dzięki otwartym granicą, poznali nas jako dobrych, życzliwych sąsiadów u których warto spędzać urlop. Jeśli natomiast jesteś na ich terenie i komunikujesz się w ich języku, kochają cie za to. Momentalnie są rozmowni, pomocni i bardzo życzliwi. Myślę, że jak już cię poznają to potrafią przyjąć cię do swojego grona, zaakceptować i często przyjaźnić na dobre i złe.

Maria

Dużo o nas wiedzą. Dużo więcej niż my o nich. Oczywiście klasycznie „jesteśmy dobrymi pracownikami”, „dużo pijemy”, „jesteśmy Katolikami(wszyscy)”. To w ramach powielania stereotypów. A w rzeczywistości, to zależy jaki Fin miał kontakt, z jakim Polakiem. Finowie lubią przyjeżdżać do nas na tani weekend (tanie loty Gdańsk-Turku), imprezować w Krakowie czy zwiedzać.

A opowiedzcie mi proszę coś o swojej okolicy. Takie zachęcenie do odwiedzenia.

Maria 

Mieszkamy w małym mieście, ale jest w nim wszystko co potrzeba, łącznie ze szkołą z angielskimi klasami. Życie tu płynie powoli i majestatycznie. Wszędzie las, las, las. Ścieżki rowerowe idealne, place zabaw dla dzieci bezpieczne. Kiedy mamą przyjechała w odwiedziny, pierwszego sąsiada zobaczyła po kilku dniach. Na tłumy nie narzekam. Koszmar dla „zwierząt społecznych” i imprezowiczów. Na naszej dzielnicy wszyscy się znają i sobie „machają”. Atmosfera niczym w „Żony ze Stepford”, niezbyt popularna w Finlandii. My znamy tylko najbliższych sąsiadów, ale sąsiedzi znają nas (śmiech). Wszędzie blisko. 15 minut w samochodzie to mój max. Oczywiście w ramach matczynego etatu taksówkarza.

Senni

Porvoo to piękne miasto z uroczymi uliczkami. Leży nad rzeką, mamy także dostęp do morza. W lato jak jest możliwość, to spędzamy czas na plaży nad jeziorem. Kiedy odwiedziła nas Pani Edyta Jungowska z przyjaciółką, to się zauroczyły. Wcale się nie dziwię. Nie da się nie kochać tego miejsca!

Maria A. Budzisiak (3)

Zdjęcie Marii

O proszę,  znacie gwiazdy!

Senni

Czasem mamy miłych gości.

Senni Ahvenniemi (5)

Zdjęcie Senni

Senni Ahvenniemi (12)

Zdjęcie Senni

Senni Ahvenniemi (3)

Zdjęcie Senni

A teraz przyznać się która z Was jest matka Polką ?

Senni

Ja, w 100%! I jestem z tego dumna! Dla mnie matka Polka, to taka zaradna kobieta, która ze wszystkim sobie poradzi. Czasem poświęca się aż nadto, ale się nie poddaje. No i jest dumna z tego skąd pochodzi.

Maria

Jak najbardziej ja. Uwielbiam to określenie! Czerpię z niego to, co najlepsze. Nie uciekam przed własnym zakorzenieniem kulturowym (co nie oznacza, że nie walczę, ze swoimi słabościami). Matka Polka nie słusznie ma takie pejoratywne konotacje i kojarzy się z kobietą, która po pracy zasuwa z siatami i prasuje do północy. Czasami ta Matka Polka we mnie uwiera mnie samą. Szczególnie w momentach „popuszczania smyczy” chłopakom. Ale lubię ją! Jest w niej trochę mojej mamy, trochę babci, teściowej, sąsiadki feministki

Agnieszka

Matka Polka…. Zależy jak kto to interpretuje. Na pewno jestem patriotką, zawsze znajduję aspekty, że polskie zwyczaje, szkolnictwo czy podejście do życia jest lepsze, mądrzejsze i bardziej przydatne. Posiadałam syndrom matki Polki, która wiecznie mówi: „nie rusz, nie idź, uważaj”.  Jednak powoli mi przechodzi. Mieszkając w krajach skandynawskich można się z  tego wyleczyć. Na pewno uzbroiłam się w cierpliwość. Dzięki temu pozwoliłam dzieciom żyć spokojniej i swobodniej. Kocham polskie jedzonko, więc gotujemy wspólnie nasze potrawy. Pobyt matce Polce w kraju Mikołaja, daje wewnętrzny spokój, uczy dystansu do pogoni za dobrami materialnymi. Pokazuje, że brak stresu czyni nas zdrowszymi.

A czego prócz rodziny brakuje Wam najbardziej?

Agnieszka

Brakuje klimatu dnia codziennego. Bo to co na codzień jest nam nie potrzebne, czyli pogoń, pospiech, chaos z czasem staje się atutem. Ogólnie pojęta, pozytywnie wpływająca codzienna cisza, luz i brak stresu,  staje się monotonna. Na dłuższą metę depresyjna, zwłaszcza w okresie jesienno/zimowym, gdzie dzień jest krótki, a noc wieczna. Wyciszenie i spokój ducha pomaga w rozwoju dzieci, pokazuje im że tak też można żyć, zdrowiej oraz bezpieczniej. Lecz nasza polska mentalność po czasie zaczyna dusić. Nasza polska żywiołowość, którą można spotkać w kraju, jest tam nie obecna. Tęsknię za naszymi miastami, w których zawsze coś się dzieje, gdzie zawsze każdy znajdzie coś dla siebie. Teatr, opera, okoliczne jarmarki, targi itp. Brakuje także polskiego jedzenia. Choć do tego z czasem każdy się przyzwyczaja. Najbardziej polskich wędlin, słodyczy  oraz polskiego piwka. A tak najbardziej to brakuje znajomych, spontanów wspólnie zorganizowanych i zawsze uśmiechniętych, niezapomnianych imprez. W szerokim tego słowa znaczeniu. Wesela, imieniny czy wspólne grille,

Senni

Brakuje mi ciepłych rozmów z Paniami z warzywnego czy innego sklepu. Brakuje mi małych osiedlowych sklepików, produktów polskich mi często brakuje i apteki, a i Rossmanna (śmiech). Wielu rzeczy mi brakuje, ale staram się stwarzać jakieś zamienniki.

Maria

Niczego. Poważnie! Lubię ten mikrokosmos nasz. Jesteśmy dość samowystarczalni. Przyjaciół mamy. Miłość jest. Wszystko mam. No może kurs hiszpańskiego po angielsku i byłabym w raju!

About author

Karolina Jaskólska

Jestem młodą mamą, choć znam młodsze. Zostałam nią w wieku 26 lat, ale jako że starość zaczyna się po 99. roku życia mogę się za młodą mamę uważać. Mam cudownego syna i córkę, którzy są dla mnie całym światem. Z zawodu dziennikarka z wykształcenia medioznawczyni. Bardzo lubię to co robię, więc trudno całkowicie zerwać z pracą. Staram się jak tylko mogę chociażby ‘coś skrobnąć’. Żeby oddychać potrzebuję: najbliższych sobie osób, marzeń (które powoli spełniam), celu (który łączy się ze spełnieniem marzeń) i czystego powietrza (którego coraz mniej…) Życzę sobie i czytelnikom przyjemnego spędzania czasu. Mam nadzieję, że nie raz się spotkamy wirtualnie bądź w rzeczywistości.

No comments

Teraz moje życie jest tu

Z cyklu Matka Polka na obczyźnie O tym jak to jest być dzieckiem we Francji. O tym jak to jest mieć dzieci we Francji. O ...