Na Zielonej Wyspie

0
Z cyklu Matka Polka na obczyźnie
Monika Nowak, z domu Kowalska. Nazwiska wręcz typowo polskie. Wraz z mężem Piotrkiem, dwiema córkami – Polą i Mają, od prawie dziesięciu lat mieszkają w Irlandii.
Czy czuje się tu jak u siebie? Odpowiedź znajdziecie poniżej.
GGG_7515a
Karola: Jak wyjechałaś miałaś 19 lat, który to był rok?
Monika: Wyjechaliśmy w 2006 roku
Irlandia to swojego czasu popularny kierunek migracji. Co Wami kierowało: poszukiwanie lepszego życia, pracy czy tak po prostu chęć mieszkania gdzie indziej?
 Ja bylam po szkole a Piotrek – mój mąż, zrezygnował z pracy w wojsku. Chyba tak naprawdę chcieliśmy mieszkać  zagranicą. Lepsze zarobki, możliwości – to też nie było bez znaczenia. Za taką samą pracę w Irlandii dostaję więcej niż w Polsce.
Jakby nie było to odważny krok. Taki skok na głęboką wodę w nauce samodzielności.
Jak wyjechałam byłam młoda. W liceum nie nauczyłam się za dużo angielskiego. Bardzo tęskniłam za mamą. Wszystko tutaj było zupełnie inne. Zwłaszcza jedzenie i zakupy. Zaczęliśmy od zera i musieliśmy na nowo wszystkiego się uczyć.
Często wracacie do kraju?
Staramy się być w Polsce dwa lub trzy razy do roku. Jednak  jak będziemy musieli płacić za bilety lotnicze dla dzieci tak jak dla dorosłego, to nie będziemy mogli sobie na to pozwolić. Wtedy zapewne raz do roku wszyscy razem lub dzieci tylko do babci na wakacje.
No, właśnie gdzie dla Twoich dzieci jest to „tam”, a gdzie „tu”? Który kraj nazwą swoją ojczyzną?
Moje dzieci są jeszcze małe ale zdecydowanie dla Poli dom jest tu w Irlandii. Do Polski lata tylko na wakacje. Kojarzy jej sie tylko z tym że co chwile jest w innym domu bo odwiedza rodzinę lub znajomych.
Dużo podróżujecie. Nie miałaś kiedyś ochoty przenieść się jednak gdzieś indziej? Na przykład gdzie jest cieplej?
Dużo podróżujemy po Europie, to prawda. Piotrek nawet miał taki plan, żeby przenieść się w inne miejsce, ale ja się już boję. Nie lubię zmian.
Myśleliśmy nad Niemcami, ale ja nie umiem niemieckiego … Australia, Kanada za daleko do Polski, więc jak na razie stanęło na Irlandii. Wcale nie jest powiedziane, że tu zostaniemy na stałe.
Irlandia to popularny kierunek wyjazdu. Co Irlandczycy myślą o polakach?
Prawie każdy z nich może powiedzieć, że jesteśmy pracowici i że solidnie wykonujemy swoją prace. Znajdą się też tacy, co powiedzą, że zabieramy im prace, ale ich jest mało. Oni są raczej tolerancyjni i gościnni. Wiedzą też, że większość z nas prowadzi zdrowszy tryb życia niż oni. Na przykład  gotujemy sami w domu, nie jemy tyle fast foodow, słodyczy.
Podobno zagranicą polak polakowi wilkiem. Jest tak?
Wiem, że tak powiadają, ale nie wydaje mi się. Przynajmniej ja się z takim przypadkiem nie spotkałam.
 Polskie rodziny trzymają się razem?
Można powiedzieć, że tak. Gdy nie było tu większości naszej rodziny, Święta spędzalibyśmy ze znajomymi.
Zastanawiasz się czasem co by było gdybyś wróciła, a może wręcz nie wyjechała?
Jak na razie nie mam do czego wrócić. Szczerze? Ja już sobie nie wyobrażam mieszkać w Polsce… nie wiem czy bym potrafiła. Fajnie jak się pojedzie na urlop, ale na dłuższą metę dużo rzeczy mnie wkurza.
To co, możesz już powiedzieć „kocham Cię jak Irlandię”? (śmiech)
Yyy, chyba jeszcze nie. Nigdy nie będę czuła się tutaj tak swobodniej jak w Polsce. Mimo, że mieszkam tu już tyle lat. Lubie to miejsce, ale żeby od razu kochać? Lubie cię jak Irlandię – to chyba bardziej pasuje (śmiech)
Czyli raczej nie chcesz wrócić?
Jak na razie nie. Może na emeryturę.
A  w jakim języku mówią dziewczynki?
W Polskim of course J Pola zaczęła chodzić do przedszkola i  uczy się angielskiego.  Dzieci są jeszcze małe, więc w domu mówimy praktycznie tylko w ojczystym języku. Zdąża nauczyć się angielskiego, jak pójdą do szkoły. Często używamy zwrotów typy: „well done Pola” , „are you hungry” itd.
Mówisz, że Pola chodzi już do przedszkola. To tak streszczając, jak wygląda Wasz dzień?
Oboje pracujemy 5 dni w tygodniu, weekendy wolne. Dzieci są z babcia w domu a Pola chodzi na pół dnia do przedszkola. Po pracy jemy wspólnie obiadokolacje, potem chwila wspólnej zabawy i szykowanie się do spania. W weekendy zazwyczaj basen lub bawialnia dla dzieci. Odwiedzamy znajomych lub rodzinę, zakupy i tyle – po weekendzie.
Potrafisz powiedzieć jakie są różnice w sposobach wychowania dzieci?
Wydaje mi się że nie ma żadnych różnic. To jest tylko i wyłącznie indywidualna sprawa, każdy wychowuje tak jak chce. Jedynie co mogę stwierdzić to to, że tutaj możemy sobie na dużo więcej pozwolić (porównując inne rodziny jakie znamy w Polsce). Na przykład basen i bawialnia dla dzieci co weekend, zoo i wesołe miasteczko kilka razy w roku. Dodatkowe zajęcia dla dzieci (to dopiero za kilka lat ale na pewno będą) plus wakacje 2 razy do roku.
Idąc tym tropem – zalety i wady mieszkania zagranicą to…?
Zalety: poznawanie innych kultur, lepsza infrastruktura, lepsze zarobki. Irlandczycy są bardzo życzliwi i tolerancyjni.
Wady: nigdy nie będziesz czuł się jak u siebie, rodzina daleko…
Nawet bardzo dobry angielski nie daje pełnej swobody mówienia i wyrażania uczuć. No i klimat to też jest wada.
A tak z czystym sumieniem możesz polecić wyprowadzkę, mieszkanie i wychowanie dzieci w Irlandii? Namawiałabyś do tego?
Tak, zawsze warto spróbować. Zwłaszcza młodzi ludzie którzy nie mają nic do stracenia.
Jak się komuś nie spodoba zawsze można wrócić, ale przynajmniej nikt nie będzie żałował w przyszłości, że miał szansę wyjechać, a tego nie zrobił.
My pierwsi wyjechaliśmy za granice. Po nas przyjechały Piotrka siostry wraz z rodzinami, mój brat i mama. Oczywiście mieli dużo łatwiejszy start niż my. Mieli gdzie się zatrzymać, pomoc na początek w załatwianiu wszystkich spraw urzędowych + praca i wydaje mi się, że nie żałują.
No i na koniec: co dla Ciebie oznacza Matka Polka? Jesteś taką mamą?
Ciężko stwierdzić. Jeżeli chodzi o troskę o dzieci i innych, podtrzymywanie tradycji polskich to tak, ale z drugiej strony ja też pracuję nie zajmuję się dziećmi przez cały dzień.

 

About author

No comments

Księżycowy krajobraz za oknem

Z cyklu Matka Polka na Obczyźnie Jej miejsce na ziemi to wyspa o dość surowym klimacie. Jej dom jest tam, gdzie niektórzy wierzą w Elfy. ...