Mamo, dziś czytam ja!

0

Lubię książki, które wywołują uśmiech na twarzy. Ta powodowała nawet kilka razy mój głośny chichot. Przyznaję – lubię książki dla dzieci. Pozytywnie nastawiają do życia!

Jaka książka tak przypadła mi do gustu? Tym razem „Kaczka w berecie i inne historie” Agnieszki Frączek, wydawnictwa Debit. Prócz wspomnianej opowieści o Kaczce, znajdziemy jeszcze dwie inne. Występują w nich mysz, kot i papuga. Zrobiło się zwierzęco. Ale bez obaw, ludzie to główni bohaterowie.

Krótkie, pozytywne historyjki napisane są jakby to powiedzieć… po ludzku. Przystępny język trafia do odbiorców. A Ci według wydawnictwa powinni mieć 9–11 lat. Bo właśnie przede wszystkim dla nich jest seria „Czytamy bez mamy”.

Duże litery, kolorowe, ładne obrazki mogą pomóc w nauce czytania. Dodatkowo opowiedziane z humorem, przygody z udziałem gadającego worka na żagle, górala samotnika czy pluszowej kaczki mogą spowodować, że nasze pociechy zaczną pochłaniać lektury całymi haustami. Ale rodzice młodszych dzieci nie martwcie się! Historyjki możecie czytać na dobranoc swoim maluchom. Na pewno usną z uśmiechem na twarzy.

Chcecie się przekonać?

Zapraszam na konkurs!

Zasady, jak to już miało miejsce, banalne.

  • Polub FB Małe i duże dziecięce podróże
  • Zostaw pod wpisem dotyczącym konkursu komentarz, w którym zaprosisz do zabawy jedną osobę.
  • Bardzo mi będzie miło jak udostępnisz informację na swoim profilu
  • Jeżeli nie masz FB, zostaw komentarz, w którym zaprosisz jedną osobę pod tym tekstem
  • No i milo mi będzie jak szepniesz czasem komuś o mojej stronie 😉
  • Udział w konkursie może wziąć każdy. Z każdej strony świata!

KONKURS TRWA OD 05.07.2016 DO 09.07.2016. LOSOWANIE ODBĘDZIE SIĘ 10.07.2016

About author

Karolina Jaskólska

Jestem młodą mamą, choć znam młodsze. Zostałam nią w wieku 26 lat, ale jako że starość zaczyna się po 99. roku życia mogę się za młodą mamę uważać. Mam cudownego syna i córkę, którzy są dla mnie całym światem. Z zawodu dziennikarka z wykształcenia medioznawczyni. Bardzo lubię to co robię, więc trudno całkowicie zerwać z pracą. Staram się jak tylko mogę chociażby ‘coś skrobnąć’. Żeby oddychać potrzebuję: najbliższych sobie osób, marzeń (które powoli spełniam), celu (który łączy się ze spełnieniem marzeń) i czystego powietrza (którego coraz mniej…) Życzę sobie i czytelnikom przyjemnego spędzania czasu. Mam nadzieję, że nie raz się spotkamy wirtualnie bądź w rzeczywistości.

No comments

Blogująca mama z Danii

Z cyklu Matka Polka na obczyźnie     Od blogującej studentki do blogującej mamy. Wyjeżdżając z Kołobrzegu nie spodziewała się że jej życie tak się potoczy. Tak cudownie ...