Blogująca mama z Danii

1

Z cyklu Matka Polka na obczyźnie

 
 
Od blogującej studentki do blogującej mamy. Wyjeżdżając z Kołobrzegu nie spodziewała się że jej życie tak się potoczy. Tak cudownie oczywiście. Poznajcie Monikę Bednarczyk z Herning w Dani. Autorkę strony http://www.moniabednarczyk.com/
 
 
1

 

Karolina Jaskólska
 
Wyjechałaś do Danii na studia?
 
Monika Bednarczyk
 
Tak, zupełnie przypadkiem znalazłam uczelnię.
 
Nie myślałaś kiedyś o zagranicy. Co Cię przekonało? Bo wiesz studia studiami, ale Ty zostałaś.
 
W Danii są dwa poziomy edukacji. AP, który trwa dwa lata i półtoraroczny BA. Tak się zdarzyło, że zaszłam w ciążę na trzecim semestrze AP. Musiałam wziąć rok macierzyńskiego. Dopiero w grudniu tego roku skończę studia. Ale nie ukrywam faktu, że do Polski na pewno nie mam zamiaru wracać. Tu jest zupełnie inaczej. Od razu zaznaczam, że nie mówię o zarobkach bo jest ogólnie pierwszy temat Polaków. Po prostu ludzie są sympatyczni, życie jest wolniejsze, nikt się nie przejmuje błahostkami. Dodatkowym plusem jest to, że Dania prowadzi politykę prorodzinną. Oni dbają o swoich ludzi, rodziny etc. Mając dziecko bardzo zwracasz uwagę na to jaką przyszłość mu zapewnić i gdzie. A sami widzimy co się dzieje w Polsce w ostatnich dniach.
 
Dokładnie… tu jeszcze trochę czasu zejdzie zanim cokolwiek zrozumiemy….szkoda. Nie bałaś się tego że zostaniesz mamą zagranica? Z dala od rodziny.
 
Zawsze mówiłam, że jestem obywatelką świata i wyzwania mi nie straszne. Ponadto chciałam, żeby moje dziecko miało łatwiejszy start jeżeli chodzi o znajomość języków. Miałam również wsparcie chłopaka, rodziców, teściów. Zawsze mogłam na nich liczyć, to było dla mnie najważniejsze
 
A możesz już śmiało powiedzieć że Dania to Twój dom?
 
Zdecydowanie. Czasami tęsknię za Kołobrzegiem. Tam się urodziłam, ale bardziej tęsknię za Danią kiedy tam jestem.
Tu mamy swoje cztery kąty, tu się Julka urodziła.
 
 
2
 
 
Często wracasz?
 
Kiedyś wracałam częściej. Miałam tam chłopaka. Teraz cały mój świat jest tutaj. Wiesz, takie podróże z małym dzieckiem nie są łatwe. My wolimy jak goście przyjeżdżają do nas. U nas zawsze dom jest otwarty. W ciągu ostatnich trzech  miesięcy mieliśmy 7 razy gości.
 
Jak cudownie! Co pokazujesz im u siebie? Jaka jest Dania?
 
Nizinna. Większość ludzi jeździ rowerem. Ja niestety nienawidzę tego środka transportu, dlatego śmigam autem. Herning jest na samym środku Półwyspu Jutlandzkiego. Mamy dokładnie godzinę, żeby dojechać nad morze wschodzie czy zachodnie i trzy godziny, żeby dojechać na północ, gdzie morze styka się z oceanem. Również Legoland w Billund spotyka się z dużym zainteresowaniem. Herning jako miasto jest małe. Mamy jedno centrum handlowe, główny deptak, dwa baseny, stadion i piękne parki. Dania na pewno jest spokojna. Jedynie pogoda nie dopisuje. O na pewno jest deszczowa!
 
A ludzie? Wspomniałaś ze sympatyczni. Nie miałaś problemów z adaptacją?
 
Szczerze mówiąc pierwsze kilka dni były dla mnie wyzwaniem jeżeli chodzi o język. W Polsce duży nacisk kładzie się na gramatykę. A tu ważna jest rozmowa. Jeżeli nie znasz jakiegoś słówka, musisz umieć zastąpić je innym. Tutaj nauczyłam się, że jedno słowo może mieć wiele znaczeń. W szkole wszyscy byliśmy praktycznie na tym samym poziomie. Większość skończyła dopiero liceum, przyjechała na studia do Danii i musiała sobie radzić. Szkoła od razu pomogła nam w załatwieniu dokumentów etc także nie było żadnych problemów. Tak jak wcześniej wspomniałam tutaj większość mówi po angielsku. Nie ma problemu, żeby dogadać się w banku, w kommunie czy w szpitalu.
 
W kommunie? Ale duńskiego nie umiesz?  Przyjechałaś po LO, nie myślisz że to wcześnie? Za wcześnie?
 
To taki nasz urząd miasta. Uczyłam się, ale miałam problemy z czasem. Teraz od małej szybko łapię słówka. Ona będzie moim najlepszym nauczycielem. A tak na poważnie to od stycznia chce chodzić na dzienne zajęcia.
Rok macierzyńskiego dał mi dużo. Przede wszystkim odpoczynek od trzynastu lat edukacji! Z własnego doświadczenia polecam rok przerwy po maturze, wtedy człowiek ma czas żeby na nowo zastanowić się co chce robić w życiu. Przede wszystkim odpocząć. Wyjechać na wakacje życia!
 
Aaaa. mi skojarzenia poszły w inną stronę!  Ja czekam aż dzieci będą uświadamiać mnie technicznie!  A co studiujesz?
 
Purchasing managment
 
Ups, brzmi poważnie (śmiech) Studia z rozsądku czy z zainteresowania?
 
Wytłumaczę jak wygląda moja szkoła. VIA Design, to szkoła która działa jak każda duża firma modowa. Mamy takie kierunki jakie są departamenty w firmach, czyli projektowanie, marketing, zarządzanie produkcją etc. Mój kierunek to połączenie logistyki, ekonomi i zarządzania właśnie produkcją. Oczywiście nie muszę pracować w świecie mody, ale myślę, że to jest to co lubię.
Z przypadku. Chciałam być nauczycielką. Purchasing wydawał się ciekawy i nigdzie nie było dokładnego opisu tego kierunku. Spróbowałam i nie żałuję (śmiech)
To było również takim motywatorem do założenia bloga, żeby inni mieli łatwiej
 
No brzmi super! Chyba lubisz ryzyko, co? Właśnie miałam pytać: dlaczego zaczęłaś pisać?
 
Zależy jakie, ale lubię. W końcu tylko raz się żyje!
 
 
3
 
 
Dania nie była ryzykiem? Młoda dziewczyna, sama, nowe miejsce itd…
 
W Danii studia zaczynają się w sierpniu. Wszystko przemyślałam i w razie gdybym nie była zadowolona to bym wróciła w październiku na studia w Polsce.
 
Mądrze!
 
Chociaż przyznam się, że kiedy dowiedziałam się, że zostałam przyjęta (w maju) nawet nie złożyłam papierów w Polsce. Bałam się, że się rozmyślę i będę tego żałowała do końca życia.
 
Teraz jeździsz i promujesz swoją szkołę. Chcesz namówić więcej ludzi na przyjazd do Danii. Czy jaka jest Twoja rola?
 
Przede wszystkim chce pokazać młodym ludziom, że wyjazd za granice jest możliwy! W Danii na przykład nie jest wcale tak drogo jak mówią ludzie. Studia są za darmo, a mieszkania są w podobnych cenach. Ja mam trzy pokoje w super dzielnicy i płace tyle samo co znajomi za dwa pokoje w Poznaniu. Jeżeli chodzi o jedzenie to w sklepach co tydzień są duże promocje i naprawdę można przeżyć. Wiadomo, że jak ktoś lubi imprezy, alkohol to szybko straci pieniądze, ale ja wolałam iść na porządne zakupy niż imprezować z znajomymi.
 
Teraz, jak byłam na targach edukacyjnych w Poznaniu poznałam mnóstwo ludzi. Pytałam czy myśleli o studiowaniu za granica. Większość nie wiedziała w ogóle co i jak. Dużo osób żyje w przekonaniu, że sobie nie poradzą bez milionów na koncie. A uwierz mi poznałam różnych ludzi i determinacja jaką mieli była niesamowita. Sama sprzątam prywatne mieszkania, żeby sobie dorobić i mniej brać od rodziców. Żadna praca nie hańbi!
 
 
5'
 
 
No właśnie, uprzedzasz moje kolejne pytanie. Jesteś typem domatorki czy imprezowiczki. Jak ze znajomymi Danii?
 
Domatorki zdecydowanie. Jestem gospochą. Kocham gotować, mieć gości, sprzątać. Dom jest dla mnie bardzo ważny. Ciągle coś zmieniam, czego mój narzeczony nie może już znieść (śmiech). Zamiast imprezy wolę spotkanie z znajomymi. Najlepiej tymi z dziećmi, żeby Julka miała swoją małą imprezę.
 
No ba! A mając dziecko perspektywa w ogóle się zmienia. No i trochę ambicje musza odejść na bok.
 
Dokładnie.                                              
 
A dlaczego zaczęłaś pisać? Bo blog był najpierw perypetiach studentki zagranica.
chciałam przedstawić swoją historię, przygodę. Wiesz czasami nie masz czasu odpisać 5 osobom, a kopiowanie wiadomości jest nie fair. A tak każdy mógł wejść przeczytać post i wiedzieć co się u mnie dzieje (śmiech). Teraz to jest idealne narzędzie do trzymania rodziny na bieżąco z tym jak Julka rośnie.
 
Co byś zmieniła gdybyś mogła cofnąć czas?
 
Nic! Poważnie jestem zadowolona z tego jak wyglądało i wygląda moje życie.
 
Ale nie wrócisz do Polski?
 
Na pewno nie w najbliższym czasie
 
Opowiesz mi jak wygląd mniej więcej Wasz dzień?
 
Jesteśmy zupełnie inni z Patrykiem. On jest poukładany, spokojny i taki sam jest jego plan dnia. Praca, treningi powrót do domu. A u mnie raz jest szkoła, raz jej nie jest. A to idę sprzątać prywatne domu, a to mam spotkanie z klientkami, a to kogoś przeprowadzam. Patryk się śmieje, że jestem człowiekiem orkiestrą, ale szczerze Ci powiem, że ja szybko się nudzę i musze mieć dużo rzeczy do zrobienia. Boje się co to będzie jak pójdę do pracy od 8 do 16…
 
Jak tak obserwujesz, to jakimi rodzicami są Duńczycy?
 
Dzieci są chowane bezstresowo. Wiele razy widziałam jak dziecko kopnęło mamę czy opluło, a ta szła dalej, nie zwracając uwagi. Wcześniej było to dla mnie dziwne i szokujące, teraz normalne. Dodatkowo można zauważyć, że oni chłodno chowają dzieci. Czy ciepło czy zimno dzieciaki latają bez szalików, czapek czy rękawiczek. To, że mają gile na całej twarzy też nikomu nie przeszkadza. Wiele razy widziałam jak moja Julka lata bez czapki po placu zabaw w przedszkolu, mimo, że ma cztery czapki na zmianę. Dzięki temu może nie choruje.. przyzwyczaiła się już. W Polsce ludzie bardziej chuchają, dmuchają na dzieci.
 
Jakie miałaś obawy jak Twoja Julka szła do przedszkola? Te choroby czy bardziej język?
 
Początkowo bardzo stresowałam się barierą językową. Jula poszła do żłobka jak miała rok. Mówiła tylko podstawowe słowa „mama”, „tata”, „daj” etc. Dosyć szybko załapała duńskie słówka. Teraz zaczyna składać zdania i widzę, że rozumie, że w domu mówimy w innym języku niż w przedszkolu.
Ponadto bałam się ciągłych chorób. Tak jak Ci mówiłam wcześniej czapki, szaliki, rękawiczki to zbędne rzeczy 😉
 
Większość Twoich znajomych to Polacy czy Duńczycy?
 
Zdecydowanie Polacy. Muszę powiedzieć, że mam bardzo fajne towarzystwo. Nie tylko koleżanki z uczelni, ale również polskie mamy. Z Duńczykami jest różnie. Oni są bardzo przywiązani do kalendarza, wszystko musi być zaplanowane, a u mnie póki co wszystko jest spontaniczne.
 
 
4
 
To teraz kilka szybkich pytań: Co chciałabyś jeszcze osiągnąć?
 
Oj ja za dużo chcę. To jest najgorsze. Chciałabym się jeszcze rozwijać w moim kierunku. Marzę o własnej firmie i o drugim dziecku.
 
Najważniejsze w byciu rodzicem to…?
 
Bycie odpowiedzialnym, kochającym, cierpliwym i wyrozumiałym.
 
Kiedy mam wolny weekend to…?
 
Nie wychodzę z domu!
 
Gdybym mogła przenieść z Polski do Danii coś, ale nie rodzinę. To byłoby to…?            
 
Polską kuchnię! Kocham pierogi ruskie! 
 
(śmiech) Dzięki wielkie za rozmowę!


 

 6

About author

1 comment

Post a new comment