Wyczekany, wymarzony, wyśniony

1

Oskar ma szesnaście miesięcy. Zdecydowanie jest upragnionym synem Lizy Mari Dolskiej. Czekała na niego dwadzieścia lat. Dziś śmiało mówi, że jest szczęśliwą mamą kwoką.

Karolina Jaskólska

Powiedz mi, czym jest dla Ciebie macierzyństwo?

Liza Maria Dolska

Pytanie z pozoru proste, w rzeczywistości niezwykle trudno na nie odpowiedzieć. Najkrócej powiedziałabym, że moje macierzyństwo jest dla mnie spełnieniem. Czekałam na nie 20 lat. To ogromna miłość, ogromna odpowiedzialność, ogromne szczęście i misja. I radość, ocean radości.

Miałaś pewnie przez te 20 lat jakieś wizje, oczekiwania. Czy może nie? Stało się i niech się dzieje wola nieba.

Oczekiwanie było jedno – zdrowe, radosne, szczęśliwe dziecko. Nie zastanawiałam się kim będzie, choć, nie ukrywam, chciałam, żeby był pogodny, żeby się uśmiechał i taki jest.

A jesteś swobodną mamą czy taką, która trzęsie się nad swoim dzieckiem? Szczerze tylko! (śmiech)

Jestem „mamą kwoką” i nie walczę z tym na siłę. Staram się w tym moim „kwoczeniu” znaleźć miejsce na zdrowy rozsądek. Bywa ciężko, ale staram się pokazywać maluchowi świat i poszerzać jego autonomię.

Może nieładnie zapytam, ale ile miałaś lat jak urodziłaś Oskara?

Dlaczego nieładnie? Miałam 38 lat.

Wiesz, kobiety nie lubią być pytane o wiek. Zadziałała asekuracja (śmiech)
Słyszałaś, że wyniki najnowszych badań, prowadzonych w Boston University School of Public Health, wykazują, że kobiety, które urodziły naturalnie dzieci później niż przed trzydziestką żyją dłużej?

Nie słyszałam o tym, ale oczywiście ma to dla mnie znaczenie.

Jaki wpływ miał wiek na to jaką teraz jesteś mamą. Myślisz, że jest łatwiej czy trudniej niż jakbyś urodziła mając na przykład 28 lat?

Myślę, że łatwiej jest w kwestiach takich jak cierpliwość, wyrozumiałość. Mam teraz mnóstwo czasu dla dziecka, skupiam się na jego potrzebach, nie mam poczucia, że coś tracę, jak choćby życie towarzyskie, wyjścia. Trudniej, bo pojawia się dużo więcej obaw – czy dam radę? Czy znajdę siły? (znajduję ). Czy będę dobrą mamą?

No właśnie znam jeszcze jedną opinię „Kobieta powinna zacząć myśleć o macierzyństwie, dopiero gdy skończy 35 lat” – prof. Jean Twenge, psycholog z San Diego State University. Wtedy jest bowiem gotowa, by w pełni skupić się na wychowaniu dziecka. Słyszałam też opinię że siły już nie te, że gorzej z wstawaniem do dziecka itd.

Nie sądzę, by była to kwestia wieku. Mam koleżanki, które rodziły swoje pierwsze dziecko mając dwadzieścia lat i takie, które rodziły je mając tyle lat, co ja. Ważna jest gotowość do macierzyństwa. Choć myślę, że dojrzałość odgrywa tu największą rolę. Można być cudowną matką w każdym wieku. Podobnie, jak w każdym wieku można być fatalną matką. Jeśli chodzi o siły i wstawanie do dziecka, napiszę krótko, do dziś wstaję o czwartej nad ranem, żeby nakarmić dziecko i nie ma znaczenia, czy mam na to siłę, czy nie. To moje dziecko.

13245836_1090982310959407_870702647_n

Wiesz, pytam aby zobaczyć na ile te stereotypowe myślenie to prawda a na ile fałsz. Wiele znanych Pań późno urodziła. W wywiadach wychwalają jak jest super. Ale One poniekąd muszą. Kiedy dowiedziałaś się o ciąży musiałaś zapewne być niesamowicie szczęśliwa! Pamiętasz swoje emocje, myśli?

Rok wcześniej straciłam dziecko, więc kiedy zobaczyłam te dwie kreseczki na teście, w pierwszej chwili mnie zamurowało. Stałam, gapiąc się w ten kawałek plastiku. Mnóstwo emocji, od niesamowitego szczęścia, po ogromne obawy. Kiedy marzysz o czymś niemal od dziecka i nagle to marzenie się spełnia, towarzyszy ci tak wiele emocji, że niektórych nie sposób opisać.

Przykro mi….To piękne, że spełniły się Twoje marzenia! Trzeba mocno chcieć i mocno wierzyć! Sama ciąża była dla Ciebie wyzwaniem? Była stresująca?

Oczywiście! W związku z utratą dziecka rok wcześniej, drżałam o synka przez cały czas. Ciąża rozwijała się książkowo, ale kiedy tylko maluch przestawał się ruszać byłam pełna obaw. Wyzwaniem były dla mnie ostatnie tygodnie ciąży, kiedy ciężko było już się poruszać, ale przez całą ciążą byłam aktywna i to chyba sprawiło, że dopiero ostatnie dwa, trzy tygodnie dały mi porządnie w kość.

A jaki miałaś poród?

Sam poród trwał 3.39. Przedtem osiem godzin podawania oksytocyny, bo byliśmy już w 41 tygodniu. Szczerze? Było bardzo ciężko, ale nagrodą jest najfajniejszy facet na świecie – Oskar.

Mężczyzna Twojego życia! A tatuś, jak zareagował na wieść że będziecie mieli syna?

On miał już syna, cieszył się, ale to była zupełnie inną radość niż moje szaleństwo.

Masz czasem chwilkę, kiedy wyobrażasz sobie przyszłość? Jak to będzie za pięć lat?

Za dużo czasu nie mam (śmiech), ale pewnie, że sobie wyobrażam. Chciałabym mieć fajną pracę, żeby Oskar mógł chodzić do fajnego przedszkola, z fajnymi dzieciakami. Na naszym osiedlu jest przedszkole Montessori, to właśnie moje marzenie. Chciałabym za pięć lat być szczęśliwą mamą szczęśliwego sześciolatka.

Wszystko jak opowiadasz wydaje się piękne i kolorowe. Ja też jak budzę się w nocy, czy nie śpię, bo Pszczoła ząbkuje, czy nie mam czasu na nic, mówię sobie kiedyś do tego zatęsknię. Ale zdradź mi jakieś minusy macierzyństwa.

Zdecydowanie brak snu! Pięknie byłoby przespać całą noc. Nie pamiętam już, kiedy ostatni raz zwyczajnie się wysłałam. W moim przypadku dochodzi „kwoczenie”, czyli mówiąc wprost, przewrażliwienie. Katarki, kaszka itp. sprawiają, że wpadam w panikę, choć już coraz rzadziej. Teraz problemem jest lęk separacyjny, nie mogę zrobić nic bez dziecka obok. Jakiekolwiek próby oznaczają płacz, krzyk i niemożność uspokojenia malucha. W tej chwili chyba właśnie to jest największym minusem.

Wiesz, ja podziwiam to, że przyznajesz się do bycia mama kwoką! Wiele mam nie dopuszcza do siebie tej myśli. Dałabyś jakąś dobrą radę innym mamom?

Daleka jestem od dawania dobrych rad. Jeśli kochasz dziecko, jesteś dobrą mamą. To wystarczy.

 

About author

Karolina Jaskólska

Jestem młodą mamą, choć znam młodsze. Zostałam nią w wieku 26 lat, ale jako że starość zaczyna się po 99. roku życia mogę się za młodą mamę uważać. Mam cudownego syna i córkę, którzy są dla mnie całym światem. Z zawodu dziennikarka z wykształcenia medioznawczyni. Bardzo lubię to co robię, więc trudno całkowicie zerwać z pracą. Staram się jak tylko mogę chociażby ‘coś skrobnąć’. Żeby oddychać potrzebuję: najbliższych sobie osób, marzeń (które powoli spełniam), celu (który łączy się ze spełnieniem marzeń) i czystego powietrza (którego coraz mniej…) Życzę sobie i czytelnikom przyjemnego spędzania czasu. Mam nadzieję, że nie raz się spotkamy wirtualnie bądź w rzeczywistości.

1 comment

Post a new comment